Kiedy Sąd orzeknie rozwód?

O rozwodzie w Polsce rozstrzygają Sądy i bez ich pośrednictwa uzyskanie go nie jest możliwe. W tej sytuacji to od samego Sądu zależy ocena czy zaistniały przesłanki do orzeczenia rozwodu

W wyroku Sąd musi obligatoryjnie (obowiązkowo) rozstrzygnąć o wielu innych kwestiach związanych z uregulowaniem sytuacji małżonków po rozwodzie oraz sytuacji ich dzieci, jeśli je mają i wciąż są one niepełnoletnie.

Do tych rozstrzygnięć należą orzeczenia o:
  1. winie małżonków,
  2. kontaktach z dzieckiem,
  3. władzy rodzicielskiej nad dzieckiem,
  4. alimentach na dziecko,
  5. sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania

Oprócz tego sąd może wydać dodatkowe rozstrzygnięcia dotyczące eksmisji, podziału majątku.

W tym wpisie zajmę się tylko kwestią zasadniczą, a więc tym kiedy zaistnieją przesłanki do orzeczenia rozwodu.

Przesłanką do orzeczenia rozwodu jest wystąpienie „zupełnego i trwałego rozkładu pożycia”. Jak to rozumieć?

 

W orzecznictwie przyjęto, że „wspólne pożycie” polega na duchowej, fizycznej i gospodarczej więzi małżonków, która stanowi cel małżeństwa i umożliwia realizację jego zadań.

Do rozkładu pożycia dojdzie dopiero gdy wszystkie te trzy więzi ulegną zerwaniu.

Ważne jest tutaj słowo „więź”. Więź oznacza, że małżonkowie dobrowolnie współpracują i współdziałają w tych trzech wymienionych sferach. Nie jest więc tak, że jeśli wszelkie uczucia między małżonkami wygasły, ale wciąż korzystają oni ze wspólnego mieszkania lub ze wspólnych dochodów, to rozwodu nie będzie. Jeśli „element” gospodarczy jest utrzymywany z powodu przymusu ekonomicznego (wciąż mieszkacie razem, bo nie stać was na wyprowadzkę lub nie możecie sobie pozwolić na brak wspólnych zakupów), to mowa jest tu o pewnej sytuacji przymusowej, a nie o dobrowolnej więzi.

 

Podobnie z aspektem fizycznym – jeśli stosunki fizyczne nie są dobrowolne, ale są wynikiem przymusu, nie można tutaj mówić o więzi.

 

Klienci często pytają o aspekt fizyczny – podczas rozprawy rozwodowej trzeba liczyć się z tym, że padnie pytanie o czas ostatniego wspólnego pożycia. Nie mam dobrych wiadomości. Dalsze istnienie więzi fizycznej może sprawić, że Sąd nabierze podejrzeń co do tego czy rzeczywiście wszystkie więzi między małżonkami ustały i czy stało się tak nieodwracalnie.

 

Ważne jest, aby rozkład więzi miał charakter trwały. Zazwyczaj więc jednorazowe zdarzenia, o ile tylko „nadszarpują” więź (np. zdrada, która może zostać wybaczona), nie uzasadniają rozwodu. Istnieją bowiem wciąż widoki na poprawę sytuacji. „Trwałość” nie została nigdzie zdefiniowana i Sąd będzie rozpatrywał w każdym konkretnym przypadku czy upłynęło już wystarczająco dużo czasu. W orzecznictwie pojawiają się przypadki okresów pięcioletnich ale też kilkunastomiesięcznych. Upływ czasu będzie miał znaczenie i trudno będzie uzyskać rozwód w sytuacji, gdy do rozpadu więzi doszło na skutek zdarzeń sprzed kilku miesięcy. Najistotniejsze będzie jednak badanie czy jest jakakolwiek szansa na to, aby więzi zostały odbudowane. Sąd będzie więc sprawdzał czy małżonkowie mają wciąż wspólne cele, zainteresowania, plany na przyszłość. Będzie też badał relacje – czy są wrogie, obojętne, chłodne? Jednocześnie pozostawanie małżonków w relacjach przyjaznych nie wyklucza rozwodu. Nie trzeba się nienawidzić, wystarczy przestać się darzyć uczuciem i równocześnie zerwać pozostałe dwie więzi.

 

Kiedy Sąd rozwodu nie orzeknie?

 

Istnieją trzy przesłanki negatywne, które uniemożliwiają orzeczenie rozwodu.

 

Pierwsza – jeśli na skutek rozwodu miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci.

Chodzi to o pewną nadzwyczajną sytuację, w której rozwód w danej chwili i w danym momencie byłby nie do pogodzenia z aktualną sytuacją dziecka oraz wiązałby się z jego silną krzywdą, przede wszystkim emocjonalną. Jednak trudno jest zmuszać dwoje dorosłych ludzi do pozostawania w związku, który nie może być naprawiony. Niełatwo więc wyobrazić sobie praktyczną i rzeczywistą sytuację, w której ta przesłanka rzeczywiście stanęłaby na przeszkodzie rozwodowi. Musiałby to być przypadek, w którym gwarancją prawidłowego rozwoju psychicznego i fizycznego dziecka byłoby pozostawanie przez jego rodziców w formalnym związku małżeńskim. Jeśli nawet taka sytuacja wystąpi, to nie zamyka to trwale drogi do rozwodu – sensem przepisu jest zmuszenie małżonków do przygotowania dziecka na rozwód rodziców.

 

Druga  przesłanka uniemożliwia orzeczenie rozwodu z powodu zasad współżycia społecznego.

Wielokrotnie pojawiające się w różnych aktach prawnych zasady współżycia społecznego odsyłają do pewnych norm moralnych czy obyczajowych, wartości obowiązujących w społeczeństwie. Jest to więc pojęcie nieostre i podlegające interpretacji. Takie też interpretacje pojawiają się w orzecznictwie i w doktrynie, w których spekuluje się o możliwych scenariuszach, ale rzadko kiedy pojawiają się konkrety. Takim konkretem może być np. orzeczenie Sądu Najwyższego z 25 maja 1998 r., w którym za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego uznano „udzielenie rozwodu, gdy jedno z małżonków jest nieuleczalnie chore, wymaga opieki materialnej i moralnej współmałżonka, a rozwód stanowiłby dla niego rażącą krzywdę” (zob. wyrok SN z 25.05.1998 r., I CKN 704/97, LEX nr 529702).

 

Zgodnie z ostatnią, trzecią przesłanką, nie dojdzie również do orzeczenia rozwodu, jeśli domaga się go małżonek wyłącznie winny, a sprzeciwia małżonek niewinny. I tutaj jednak sprzeciw małżonka niewinnego oceniany jest w świetle zasad współżycia społecznego – jeśli sprzeciw ten stoi w sprzeczności z tymi zasadami, można go nie uwzględnić. W orzecznictwie występują różne nurty mówiące o tym kiedy taki sprzeciw staje się nadużyciem prawa. Jeden z nich pozwala na łatwą identyfikację takich sytuacji – nakazuje sprawdzić czy sprzeciw małżonka niewinnego nie doprowadzi do utrzymania całkowicie fikcyjnego i pustego związku. Drugi nurt opiera się na analizie aspektów etycznych zachowania obu stron (np. brak zgody jako wyraz zemsty nie powinien być tolerowany). Trzeci nurt każe badać sytuację i warunki życiowe powstałe w wyniku rozkładu pożycia u obojga małżonków. Jako przykład wskazano sytuację, w której małżonek winny zdrady jest chory i uzyska troskliwą opiekę u swojej kochanki. Z drugiej strony w orzecznictwie wskazano, że nie można orzec rozwodu w sytuacji, gdy niewinna żona była od początku zdradzana, a obecnie rozwodowi się sprzeciwia, bo stanowiłoby to formę akceptacji zachowania męża.

 

Z przesłankami negatywnymi będziemy mieć jednak w sprawach rozwodowych do czynienia rzadko. Rutyną jest jednak badanie rozpadu więzi i trwałości tego stanu.